Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
14 Lat On Every Street
#1
Aż trudno uwierzyć, że dziœ mija tyle lat od wydania ostatniego dzieła DS. Urwałem się ze szkoły szybciej aby w domu zasišœć do słuchania i... popłynšłem gdzieœ bardzo daleko. Ta podróż trwa i nic nie straciła ze swojej magii. Nie dziwię sie, że to ulubiona płyta MK Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#2
To moja pierwsza płyta na CD. Reszta była na kasetach. OES też miałem na kasecie i pamiętam jak mi opadła szczęka gdy włšczyłem CD a tu ZERO szumów i jaka dynamika. Słuchałem na okršgło. I pomimo, że niewiele dobrego napisano o tej płycie, to ja mam o niej dobre zdanie i można powiedzieć, że broni się do dzisiaj przed złym osšdem.
Odpowiedz
#3
Pamiętam, jak Kaczor zagrał kilka piosenek ze œwieżej wówczas płyty. Byłem akurat na przedłużonych wakacjach w Krynicy. Słuchałem i... nie wierzyłem własnym uszom. To ma być Dire Straits? Brzmienia i harmonie a la Chris Rea, czy Cliff Richard. Wymieszane razem gatunki muzyczne. I do tego podejrzanie mechanicznie brzmišca perkusja... Pisałem wtedy w liœcie do przyjaciela, że fan kocha miłoœciš bezwarunkowš, ale... Byłem zaskoczony i trochę rozczarowany.
Wszystko zmieniło się diametralnie 2 lipca 1992 roku. Jechałem z kolegami do Wiednia na koncert Dire Straits. Kiedy zapadł zmierzch, włšczyliœmy "OES" (kolega był dumnym posiadaczem rzadko jeszcze w Polsce spotykanego samochodowego odtwarzacza CD).
I wiecie co się stało? Usłyszałem zupełnie innš płytę. Nastrojowš, urokliwš i fantastycznie komponujšcš się z mrokiem za oknem. Byłem szczerze zdumiony. Jak ja mogłem nie docenić tego albumu?!
Kiedy wracaliœmy z koncertu, "OES" grała już na okršgło. Od tamtego czasu najlepiej słucha mi się jej w drodze. Nieważne czy w samochodzie, autobusie czy pocišgu. Byle po zmroku.
Odpowiedz
#4
a może by tak wydanie OES w SACD?? Tak z okazji rocznicy? Oczko trzeba chyba kolejnš petycję napisać Szczęśliwy
Sometimes you`re the windshield...
Sometimes you`re the bug...
Odpowiedz
#5
Cytat:Originally posted by olaph72@Sep 9 2005, 07:34 PM
Pamiętam, jak Kaczor zagrał kilka piosenek ze œwieżej wówczas płyty. Byłem akurat na przedłużonych wakacjach w Krynicy. Słuchałem i... nie wierzyłem własnym uszom. To ma być Dire Straits? Brzmienia i harmonie a la Chris Rea, czy Cliff Richard. Wymieszane razem gatunki muzyczne. I do tego podejrzanie mechanicznie brzmišca perkusja... Pisałem wtedy w liœcie do przyjaciela, że fan kocha miłoœciš bezwarunkowš, ale... Byłem zaskoczony i trochę rozczarowany.
Wszystko zmieniło się diametralnie 2 lipca 1992 roku. Jechałem z kolegami do Wiednia na koncert Dire Straits. Kiedy zapadł zmierzch, włšczyliœmy "OES" (kolega był dumnym posiadaczem rzadko jeszcze w Polsce spotykanego samochodowego odtwarzacza CD).
I wiecie co się stało? Usłyszałem zupełnie innš płytę. Nastrojowš, urokliwš i fantastycznie komponujšcš się z mrokiem za oknem. Byłem szczerze zdumiony. Jak ja mogłem nie docenić tego albumu?!
Kiedy wracaliœmy z koncertu, "OES" grała już na okršgło. Od tamtego czasu najlepiej słucha mi się jej w drodze. Nieważne czy w samochodzie, autobusie czy pocišgu. Byle po zmroku.
jestes jednym z nielicznych Forumwiczow, ktorzy mieli szczescie byc na koncercie Dire Straits. Napisz o tym!!!
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#6
Chętnie! Uśmiech Był już jakiœ wštek poœwięcony wspomnieniom z koncertów DS?
Odpowiedz
#7
On Every Street to wlasciwie pierwsza plyta Dire Straits (o ironio...) na ktora swiadomie czekalem wraz ze wszystkimi... tak, tak, cala reszte poznalem juz wprawdzie wczesniej ale byla to swego rodzaju podroz wstecz natomiast OES to bylo cos na co wtedy wszyscy czekali.
Ja osobiscie bardzo lubie ten album i podobnie jak Olaf uwielbiam go sluchac w drodze. Wcale nie bylem nim rozczarowany ani zdegustowany, Marka granie stalo sie tu bardziej wywazone, kontrolowane, ale tam gdzie zabrzmiala jego gitara byla po prostu idealna...
moje kawalki z tego albumu to:
1. You and your friend
2. Iron Hand
3. When it comes to you
4. Fade to black


PS. Olaph , prosimy o Twoje wrazenia z koncertu dIRE sTRAITS ! to MUSIALO byc przezycie, nawet bedac gdzies daleko w tlumie na ogromnym stadionie...
Na tej trasie Sultans of swing wg mnie bylo naj naj naj...., no i bylo Private Investigations ktorego juz pewnie na zywo nnie uslyszymy... i Mark gral z opaska na glowie... i byl Alan Clark.... i John Illsley.... i byla to najwieksza trasa w historii...
Napisz cos please, chocby w tym watku Oczko
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
#8
Olaph, bo widzisz, jedynym koncertem DS na którym byliœmy to ten z Bazylei. Byliœmy na nim duchowo, oglšdajšc koncert na vhs....nawet standing ovation było....Oczko
there used to be a little school here
where i learned to write my name...
Odpowiedz
#9
Właœnie Olaf. Już dawno miałem Cię o to prosić. Prosimy "odkurz" wspomnienia Oczko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#10
Nie mogę pozostać obojętny na Wasze proœby. Uśmiech Dajcie mi chwilę na zebranie myœli i wspomnień...
Odpowiedz
#11
To już 14 lat?
W 1992 podczas Twojego Olaph"ie wyjazdu do Wiednia na koncert mistrza wydawało mi się ,że Polska dopiero wychodzi zza żelaznej kurtyny, a w co weselszych stolicach Europy powalajš się dopiero mury. Wydawało mi się, że to wszystko jest jeszcze nie dla nas, dlatego nie wiedziałem i nie myœlałem o koncercie w Wiedniu.
Ty w ogóle Olaph œwiatowy facet jesteœ i totalny knopfleromaniak.
Trzymam z Tobš - pewnie daleko zajdę.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#12
Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę. Oczko
Odpowiedz
#13
Dla mnie OES, to płyta, którš poznałem dopiero po koncercie z trasy (oczywiœcie Bazylea). I była to jak najbardziej normalna dla mnie wówczas muzyka kojarzšca się z DS. Dopiero w internacie bardziej uœwiadomiony kolega pomału wtajemniczał mnie w ducha knopfleromanii podsuwajšc kolejne płyty w kolejnoœci odwrotnie chronologicznej. Tak więc OES, BIA ... aż do DS. Nauka wstecz - wirzcie mi była czymœ pasjonujšcym.
Dopiero od GH zaczęła się u mnie era oczekiwania na każdš nowš płytę. Język
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”
Odpowiedz
#14
Ja poznalem OES dopiero w 1993 roku, zaraz na poczatku fascynacji MK. Byla to druga plyta po BiA i powiem,ze przezylem pewiem szok, poniewaz byla ona zupelnie inna od BiA, potem kolejne zaskoczenie bo bylo to Alchemy i tak w takim "szoku" jestem od ladnych paru lat. Sama plyta opodoba mi sie, uwielbiam "leciutkie" Ticket To Heaven, blues "pelna geba"-Fade to black, czy folkowy wypas-Irond Hand. Plyta niesamowicie roznorodna, co kawalek to inny klimat. Zreszta wydaje mi sie, ze sila MK zawsze tkwila m.in. w roznorodnosci, ktorej brak czasem innym artystom, a co czyni Marka wybitna indywidualnoscia Uśmiech
A long time ago came a man on a track...
Odpowiedz
#15
Dla mnie ta płyta ma jednak jednš wadę. Jest cicho nagrana. I w ogóle się zastanawiam nad zakupem płyt DS raz jeszcze (jak będe przy kasieUśmiech) w wersjach zremasterowanych.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#16
Gdy pierwszy raz przesłuchałem tš płytę, od razu zwrócilem uwagę na rożnorodnoœc stylów "Markowych". Właœciwie zastosował wszystkie dotychczasowe swoje pomysły(z poprzednich płyt) i pomyslałem, cytuję: Cholender zasadniczo to juz było.
Ale to wniosek po przesłuchaniu jednokrotnym.Dopiero jak przewaliłem jš x razy zrozumiałem na czym polega jej wielkoœć.
Dziœ zdania po tylu latach nie zmieniam - rzeczywiœcie to bardzo różnorodna płyta, niemniej jednak moja ulobiona.
Jest bezcenna i mocno zaszuflatkowana w moim mózgu.
We are the sultans of swing...
Odpowiedz
#17
Tak to prawda Oczko I ta płyta potwierdza, że Mark potrafi zagrać wszystko i wspaniale się porusza w różnych muz. gatunkach Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#18
olaph72 napisał(a):Nie mogę pozostać obojętny na Wasze proœby. Uśmiech Dajcie mi chwilę na zebranie myœli i wspomnień...
Gdzie te wspominki, bo chętnie bym poczytał, dla mnie także jak dla Kooby trasa z 1992 to najlepsza trasa, kurczę te wykonania, ta aranżacja, jak oglądam to po raz "enty" to mnie taki żal bierze, że DS już nie maSmutny
Odpowiedz
#19
Głowy nie dam sobie uciąć, ale chyba pisałem już o tym w innym wątku.
Odpowiedz
#20
To jak byś mógł linka narzucic albo coś, no bo ja nie wiem gdzie to znaleźćSmutny, a poczytałbym sobie z chęcią.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  On The Night-14 Lat Robson 24 11,631 18.05.2012, 18:41
Ostatni post: pawellod
  To Było 30 Lat Temu... Robson 16 8,714 10.07.2010, 23:32
Ostatni post: jambore
  And It's Your Face I'm Looking For On Every Street Robson 39 11,509 14.09.2008, 16:04
Ostatni post: Ania_M
  28 Lat Temu... Robson 7 2,898 23.06.2006, 16:50
Ostatni post: Robson
  28 Lat Temu... Robson 17 6,272 20.02.2006, 19:44
Ostatni post: Trissi

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości